Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

Każdej wiosny w ogrodnictwie zaczyna się ten sam spektakl. Pojawia się piękna oliwka w doniczce, pachnie Grecją, ma srebrne listki, kosztuje 80 złotych i wygląda jakby tylko czekała na twój balkon. Kupujesz. We wrześniu stoi w salonie, bo „podobno musi być w środku na zimę”. W lutym ma dwa żółte liście i wygląda jak roślina po przejściach. Na wiosnę wyrzucasz ją przy okazji wynoszenia kartonów.
To nie twoja wina. To kwestia tego, że nigdy nikt ci nie powiedział, jak rok naprawdę wygląda z perspektywy drzewka na balkonie.
Wiosna to moment, kiedy kupujesz. Ale rok roślinny na balkonie zaczyna się zimą, kiedy decydujesz, czy masz gdzie zabrać roślinę z balkonu i co z nią zrobisz przez pięć miesięcy.
Dla roślin śródziemnomorskich – oliwki, oleandry, cytrusy, figowce w odmianach delikatnych – „zimowanie w domu” oznacza jasne, chłodne pomieszczenie z temperaturą 5-12°C. Nie salon. Nie ogrzewana sypialnia. Nie ciemna piwnica. Garaż z oknem. Klatka schodowa bez kaloryfera. Weranda na nieogrzewanym piętrze. Jeśli tego nie masz, to oliwka na twoim balkonie jest corocznym wydatkiem, nie wieloletnią inwestycją.
Zanim zdecydujesz co kupić, zdecyduj co możesz zimować. Dopiero od tej odpowiedzi idź dalej.
Nie ma jednej dobrej rośliny na balkon. Jest roślina pasująca do konkretnego człowieka z konkretnym balkonem i konkretnym stosunkiem do podlewania w środę wieczór po pracy.
Jeśli wyjeżdżasz w wakacje, wracasz po dwóch tygodniach i masz nadzieję że cokolwiek przeżyło – twoja roślina musi być naprawdę odporna na suszę, nie tylko „toleruje suszę” w opisie ze sklepu.
Kosodrzewina (Pinus mugo) to gatunek, który rośnie w Tatrach powyżej granicy lasu i który przez polskie lata przechodzi jak przez nic. Nie wymaga zimowania, nie choruje, nie domaga się podlewania co drugi dzień. Rośnie powoli i utrzymuje dekoracyjny, zwarty kształt przez lata. Brzmi nudno? Jest nudna. Ale żyje i przez kolejną dekadę będzie żyła, podczas gdy przez ten czas wymienisz kilka oleandrowskich marzeń.
Jałowce w odmianach kompaktowych – Juniperus squamata 'Blue Star’, Juniperus communis 'Arnold Sentinel’ – są niemal tak samo odporne. Srebrno-niebieskie kolory igieł wyglądają elegancko przez cały rok. Nie wymagają specjalnych warunków zimowania, bo zimują na balkonie. Podlewasz raz w tygodniu w upalny lipiec i tyle.
Hortensja drzewiasta (Hydrangea arborescens, odmiany 'Annabelle’ czy 'Incrediball’) kwitnie od czerwca do września ogromnymi kulami kwiatów w kolorze białym lub kremowym, jest odporna na mrozy do -25°C w gruncie (w pojemniku wystarczy chronić korzenie), lubi regularnie podlewanie, ale wybacza jeden zaległy dzień. Ścina się ją po sezonie, wiosną odrasta i znowu kwitnie. Prosta logika.
Oleander to ryzykowniejszy wybór – wymaga jasnego zimowania – ale kwitnie tak intensywnie od czerwca do września i jest tak odporny na upał, że dla balkonu południowego jest właściwie niezastąpiony. Biały, różowy, łososiowy, czerwony, żółty – i ten zapach w ciepły wieczór. Jeśli masz jasne miejsce na zimę, oleander wynagrodzi każdy wysiłek.
Klon japoński (Acer palmatum) to roślina dla kogoś, kto chce oglądać jak jeden okaz zmienia się przez cały rok. Wiosną delikatnie zielony lub bordowy, latem tworzy koronkę cieniu, jesienią eksploduje czerwienią i pomarańczem. To nie jest roślina odporna – potrzebuje ochrony przed silnym wiatrem, latem lekko zacienionego miejsca (nie pal liści pełnym słońcem od południa), a zimą okrycia korzeni i osłony przed przemarzaniem. Ale gdy się wychodzi przez kilka lat – jest jedną z najpiękniejszych roślin, jakie można postawić na balkonie.
Figowiec pospolity (Ficus carica, odmiany Brown Turkey lub Brogiotto) zaskakuje większość ludzi możliwościami. Owocuje w pojemniku. W Polsce. W doniczce 80 litrów. Daje owoce we wrześniu, wytrzymuje mrozy do -12°C w gruncie (w pojemniku z odpowiednią ochroną korzeni też sobie radzi), latem potrzebuje wody i słońca, ale nie wymaga zimowania w środku. Liście są ozdobne, duże i egzotyczne w wyglądzie. I jeszcze figi.
Doniczka za mała to najczęstszy powód, dla którego rośliny balkonowe wyglądają fatalnie po dwóch sezonach. Nie „niewystarczające podlewanie” ani „zły gatunek” – za mała doniczka, z której korzenie nie mają dokąd rosnąć.
Zasada prosta: im wolniej rośnie gatunek, tym mniejsza doniczka może być przez dłużej. Kosodrzewina rośnie 3-5 cm rocznie – w doniczce 40 litrów przeżyje spokojnie kilka lat. Hortensja rośnie 30-50 cm rocznie – w doniczce 40 litrów po trzech sezonach się dusi.
Ceramika jest piękna, ale ciężka i pęka przy mrozie. Najtańsze ceramiczne donice z hipermarketów budowlanych nie przeżywają zazwyczaj pierwszej zimy – woda zamraża się w porach i rozpiera ścianki. Jeśli chcesz ceramikę – kup mrozoodporną, wyżej wypalaną, z oznaczeniem producenta. Jeśli chcesz oszczędność i lekkość – polimery imitujące kamień wyglądają bardzo podobnie z odległości trzech metrów, ważą pięć razy mniej i przeżywają każdą polską zimę.
Drenaż jest obowiązkowy zawsze. Warstwa keramzytu lub grubego żwiru 8-10 cm na dnie, otwory odpływowe w dnie – bez tego korzenie stoją w wodzie po deszczu i gniją. Można mieć najdroższy gatunek i najpiękniejszą doniczkę, bez drenażu nie przeżyje.
Kwiecień to czas, kiedy kupujesz i sadzisz. Jeszcze chłodno, rośliny nie potrzebują intensywnego podlewania, mogą się zaaklimatyzować spokojnie.
Maj i czerwiec to pierwsze wyzwanie – temperatury rosną szybko, doniczki na słonecznych balkonach nagrzewają się do poziomów nieprzyjemnych dla korzeni. Podlewanie co 1-2 dni. Nawożenie co dwa tygodnie.
Lipiec i sierpień to najważniejsze tygodnie. Przy temperaturze powyżej 30°C i słońcu południowym – balkonowe doniczki wysychają w kilkanaście godzin. Podlewasz rano i ewentualnie wieczorem. Jeśli wyjeżdżasz – albo masz sąsiada z kluczem, albo masz system kroplowy, albo masz kosodrzewinę.
Wrzesień i październik to sezon zbioru (jeśli masz figowca czy inne owocowe) i sezon decyzji – co wraca do domu, co zostaje. Oleandry wchodzą w środek przy pierwszych zapowiedziach mrozów.
Listopad do marca – albo cieszysz się zieloną kosodrzewiną na balkonie pod śniegiem, albo odwiedzasz swój oleander w jasnej klatce schodowej i podlewasz go raz na dwa tygodnie.
Balkon południe, masz miejsce do zimowania: oleander, wawrzyn, oliwka, figowiec.
Balkon południe, nie masz miejsca do zimowania: kosodrzewina, jałowiec, tuje karłowe, hortensja drzewiasta.
Balkon wschód lub zachód, lubisz piękne liście: klon japoński, hortensja, rododendrony.
Balkon północ lub półcień: laurowiśnia, bukszpan, hortensja ogrodowa.
Nie masz cierpliwości do pielęgnacji: kosodrzewina, jałowiec. Cokolwiek innego przemyśl dwa razy.
Jedno zdanie, które podsumowuje wszystko: dobra roślina na twój balkon to ta, którą będziesz w stanie utrzymać przy życiu przez całe okrągłe dwanaście miesięcy – nie tylko te sześć, kiedy balkon jest przyjemnym miejscem.